Dark Elves by Grze Tar

Lilith’kar Aep przeżyła bitwę i patrzyła ze wzgórza na okolice. Jej pozostałości armii przebiły się przez wielka orde Orkow i Goblinow, która świętując zwycięstwo oraz widząc zaciętość mrocznych elfów, nie podążyła za ciosem, który mógł anihilować jej armie.
Ekspedycja okazała się fiaskiem, a straty przeogromne. Szczególnie osobiście odczula uszczerbek na dumie nadszarpnięty porażka wyprawy. Przeklętej po dwakroć bo musiała zgodzić się na przypadkowy sojusz z 7dmioma armiami, starając się powstrzymać wielka zielona orde. Pomimo pewnej wygranej dzięki waleczności i dyscyplinie w części bronionym przez Mroczne Elfy. sojusz 8 armii załamali się na skrzydłach i nie był w stanie powstrzymać morza Hordy, Głowna wina porażki to słabość sojuszniczych armii.
Lilith’kar wrzała, jej porucznicy w milczeniu wpatrzeni w jej plecy słyszeli jak ich generał ze złości zgrzyta zębami, nie śmiali jej przerywać w obserwowaniu wrogiej hordy. Bezsilność sytuacji potęgowała wiedza ze upragniony talizman jest na wyciągniecie reki bo wielka armia Orkow i Goblinow zdobyła talizman “Fung’us-amunla”.
Wyżynając połączone armie Demonow, Vampirow, Skavenow, HE, WE, Emp, oraz krasnoludów. tańcząc na ich truchłach w orgii czerwonej posoki, wydzierając sobie chorągwie niegdyś dumnych krasnoludów, teraz siekanych na plastry i wrzucanych do garnków na potrawkę. Widziała jak Gobliny przywdziewają zbroje wysokich elfow i szczają do ich hełmów. Przyglądała się jak wielkiemu Vampirowi wyłupiają oczy i wyrywają zęby, a grupa Gigantów gra głowami imperialistów w kręgle. widziała stosy drewna z driad i treemenow przygotowanych jako rozpałka na ogniska.
W innej sytuacji ucieszyłaby niedolą byłych przypadkowych sojuszników teraz tylko lekko słodziła jej gorycz porażki. Talizman “Fung’us-amunla” tak blisko a tak daleko. A przecież wiadomo ze wielki nienazwany bóg chaosu ch’AOS, ktorego nadejście oznajmują sama Morathi, musi zostać powstrzymany. Wizje które nawiedziły Królową Matkę są tak przerażające ze tylko dzięki naparowi z grzybów stworzonych przez talizman dowiemy się jak przeciwdziałać najgorszemu zniszczeniu w dziejach Starego Świata. Przeogromnej shismie sigmara i upodleniu. Nie możemy pozwolić aby choroba ch’AOSa dopadła ten świat, Trzeba zatrzymać zmiany, aby bóg ch’AOSu nie narodził się, niszcząc stary świat. Bezlitosne spojrzenie Lilith’kar planowało już nowa kampanie, Wiedziała ze musi poczekać na posiłki, jej wojska tak nieliczne i wyczerpane nie dadzą rady pokonać tej ordy nie mówiąc o zdobyciu artefaktu Planowała wysłać swych scoutow po posiłki na arke, a sama po cichu podaży za horda. Odwróciła się do poruczników, którzy pobledli
– wysłać zwiadowców do arki na najszybszych koniach – powiedziała głosem zimnym i spokojnym. Rozbić obóz za wzgórzem. Ranni zostaną, reszta podaży za orda gdy ruszy
– Zawiadomcie moje siostry, niech dziwki się szykują, czeka nas długi marsz…