Wood Elves by Przemek S.

Oreon dopiero co powrócił z wyprawy do Lustrii, która miała przynieść mu i jego kompanom bogactwo, sławę i chwałę. Niestety nie wszystko poszło po myśli elfiego księcia. Zamiast złota trafili za oceanem na skaveńską armię dowodząną przez szarego proroka szukającego artefaktów slannów, gdyż zamierzał wykorzystać ich moc do stworzenia potężnej plagi. Oreonowi udało się powstrzymać Skavenów ale za cenę rozbicia jego armii ekspedycyjnej i powrotu do Athel Loren z pustymi rękoma.
No cóż, nie ma złota ale jeśli troszeczkę podkoloruję swoją opowieść i przemilczę kilka mało istotnych wątków, jak na przykład pojedynek ze skaveńskim skrytobójcą, to przynajmniej zostanie sława i chwała na pocieszenie – pomyślał Oreon.
Nie zastanawiając się dłużej polecił swoim kompanom trzymanie się nowej wersji wydarzeń:
Celem wyprawy od początku było powstrzymanie skavenów o których planach Oreon dowiedział się z wizji czarodziejki Kamili.
W Lustrii wszystkie bitwy ze skavenami zostały wygrane a szary prorok uciekł w popłochu.
Dopiero upewniwszy się że artefakty slannów nie wpadną więcej w skaveńskie ręce armia Oreona wróciła na swoich okrętach do starego świata.
Oreon liczył że takie przedstawienie sprawy da mu status bohatera, co z kolei da owoc w postaci uczt u elfiej szlachty z dużą ilośćią wina i mięsa oraz jeszcze większym zainteresowniem jego osobą ze strony elfich panien.

Po kilku dniach szerzenia takich opowieści do Oreona zawitał posłaniec z królewskiej polany z informacją że prosi go o przybycie sam Orion.
-No to zaczyna się – pomyślał Oreon – dziewczęta, ustawcie się w kolejce.

Gdy Oreon stanął przed Orionem, ten od razu powiedział:
-Oreonie, doszły nas słuchy o twoich mężnych czynach za oceanem. Dumni jesteśmy że taki dzielny wojownik, nie bacząc na własne bezpieczeństwo gotów jest ryzykować własnym życiem w obronie Loren i całego świata przed plugawstwem chaosu. Wezwałem po Ciebie ponieważ nasi wiadowcy donieśli o dziwnej magii która ożywia grzyby. Sądzimy że są w to zamieszane nocne gobliny ale nie mamy pewności dlatego organizuję wyprawę wojenną w celu zbadania tego dziwnego zjawiska i wierzę że ruszysz na nią z nami.

Oreon zaniemówił, definitywnie nie tego się spodziewał.

-Wspaniale – powiedział Orion – ruszamy natychmiast, i zadął w róg.

-Tak, wspaniale – pomyślał Oreon – mogłem siedzieć cicho…

Advertisements